Fasola jest uprawiana na całym globie, szczególnie dużo jej w meksykańskiej kuchni, na stary kontynent trafiła dzięki Kolumbowi.

Co ciekawe to nawet podczas kilkuletniego przechowywania nie traci ona swych właściwości odżywczych. To głownie fasola żywili się amerykańscy pionierzy. Fasola jest dość kaloryczna, bo 100gram ma prawie 300 kcal. Spowodowane jest to tym, że ma ona w swym skaldzie węglowodany i tłuszcze. Z tym, że tłuszcz ten ma w sobie nienasycone kwasy tłuszczowe obniżające poziom złego cholesterolu i dbające o nasz układ krążenia. Najcenniejszym składnikiem fasoli jest białko, ma ono duża zawartość lizyny, nasze ciało samo nie potrafi wytworzyć tej substancji. Działa ona korzystnie na układ krążenia i bierze udział w produkcji karnityny. Warzywo to nie zakwasza organizmu, hamuje wydzielanie kwasów w żołądku, wskazana jest w diecie osób cierpiących na kwasotę żołądka. Zauważono też, że białko w niej zawarte może pomóc w walce z osteoporozą. Dzięki niej traci mniej wapnia wraz z moczem. W fasoli mamy też lecytynę a ta odpowiada za prawidłowa pracę układu nerwowego, pomaga w zapamiętywaniu i wspomaga przyswajanie witamin. Znajdziemy w niej witaminy z grupy B, E a także fosfor, potas magnez i jeszcze kilka innych minerałów. W Meksyku fasola wraz z papryką i kukurydzą stanowi trzon potraw tamtejszej kuchni.