foto03Skrót ten oznacza martwicze zapalenie powięzi, najczęściej zaczyna się od małego skaleczenie, którego nawet nie możemy sobie przypomnieć by po pewnym czasem doszło prawie do tragedii. Choroba ta, bowiem zwykle zaczyna się od małego otarcia, skaleczenia, oparzenia, jełki nie zorientujemy się w porę to może dojść nawet do amputacji.

Ale MZP jest dość trudne do rozpoznania, ponieważ jego wczesne objawy przypominają grypę. Mogą to być wymioty, nudności, biegunka, ogólne bóle mięśni i głowy. Pierwszym objawem, który może nam powiedzieć o przyczynie jest ból w miejscu zranienia. Przez chorych ten ból opisywany jest, jako szybko narastający i trudny do zniesienia. Jest nie proporcjonalny do danego urazu, jaki odnieśliśmy. Na skórze w tym miejscu mogą wystąpić zmiany takie jak zaczerwienienie, wysypka lub duże pęcherze. Jeśli w porę nie podejmiemy leczenie to dochodzi do zatrucia toksynami bakteryjnymi. Spada ciśnienie krwi, pojawia się wysoka gorączka, dochodzi do odwodnienia i zaburzeń świadomości. MZP jest w większości przypadków wywoływana przez paciorkowce z grupy, rzadziej B. Z czasem mogą dołączyć się też gronkowce i przecinkowce. W większości przypadków MZP atakuje kończyny, ale znane są też przypadki tej choroby po cesarskim cięciu czy innych operacjach. Bakterie w miejscu rany szybko się mnożą, przez co wydzielają toksyn i enzymy, one z czasem trawią tkanki miękkie. Zaatakowane miejsca ulegają martwicy i trzeba je usunąć z pomocą chirurga. Na początku zakażenie trudno zauważyć, ale potem szybko się rozprzestrzenia. Bakterie te potrafią maskować się przed układem odpornościowym, przez co mają ułatwioną sprawę z przemieszczeniem się po całym ciele.